
Jak w Poznaniu? - poranki w sekretariacie odc. XIII

– Nie do Poznania – powiedział głosem marzyciela ks. Dyrektor.
Współpracownicy spojrzeli po sobie, jak to często bywa przy porannej kawie. Na ich twarzach malowała się konfuzja jak kwadraty u kubistów. Ekspres do kawy buczał po swojemu, czajnik bulgotał, a współpracownikom różne myśli przychodziły przez głowę.
– Chcą go przenieść – pomyślał ks. Prefekt, w prostej linii następca dyrektora.
– Chce pisać prace naukową o wydarzeniach poznańskich – pomyślał Pan Łukasz, lokalny wuefista.
Dyrektor kontemplował chwilę dopijając mocną kawę. Współpracownicy szukali w myślach jakichś rozwiązań.
– A co jest w Poznaniu? - zapytali chóralnie w wysokiej tonacji opus 28 (albo kolejny).
– W jakim Poznaniu – zapytał ks. Dyrektor zaglądając w głąb pustego już kubka po drugiej kawie.
– No, mówił szef – wybrzmiało nieśmiało z ust pana Marka, dyżurnego matematyka, tak cicho, że z trudem rozpoznano właściciela głosu.
– Aula w szkole jest nie do poznania – powiedział ks. Dyrektor tonem, który wskazywał, że należy iść do pracy. Choćby już, to za późno.
x, 2011-12-15 10:11:31




