
Pali się w KG

Dyrektor, który jak nigdy w życiu popijał kawę, ten trunek odkrył niedawno (ponoć to plotka), upuścił jedyną jaką miał filiżankę z kolekcji Rosenthala, i co tchu pobiegł do KG. Przebywał bowiem w swojej prywatnej bibliotece, podejmując Ojca Duchownego. Za nim wystraszony Prefekt, który przymierzał nowe rolki-łyżwy, jeszcze szybciej, zostawiając iskry na asfalcie, bo w tym roku nie pojawił się ani śnieg ani mróz ani lód, z proszkową gaśnicą i azbestowym kocem śmignął jak F16 krzycząc: - Lokalny Wuefisto - ratuj...
Pan Łukasz, w ubiorze świątecznym, lekko zmieszany, widząc umęczonego Dyrektora i przestraszonego Prefekta, nie mogąc opanować swego zdziwienia, stojąc na schodach przed szkołą wydusił: - A cóż się stało Jaśnie Panowie? Hannibal ante portam?
- Pali się - mówi zdenerwowany Dyrektor.
Pan Łukasz nie wiele myśląc pobiegł do pokoju nauczycielskiego i ustalonym sygnałem trzykrotnych dzwonków (niedawno przeprowadził próbny alarm ewakuacyjny) zawiadomił szkołę o pożarze. Z sali nr 1. wybiegli młodzi zawodnicy z MSKS-u i na komendę przy sportowym boisku ustawili się w dwóch rzędach.
Dopiero po jakimś czasie, wychylając się z okna lokalny Matematyk zapytał donośnym głosem: - Pali się... Czy co?
Ani dymu, ani ognia i cicho jakoś się zrobiło - pomyślał Prefekt.
Nagle pojawił się Ojciec Duchowny (sprawca zamieszania) - Powariowaliście? Pytałem tylko czemu w ferie pali się światło w sali? W ferie też pracujecie?
Zebrani popatrzyli po sobie i spokojnie wrócili do klasy.
Pan Łukasz zechciał był poinformować Przewielebnego Proboszcza, że MSKS spotkał się na wspólnym opłatku aby świętować przedziwną tajemnicę uniżenia Boga, który dzieckiem będąc przyszedł na ziemski padół, dotykając także sportowych serc. I dodał: - Oby pożar łaski rozpalił nasze serca. Amen.
Po czym przyspieszonym krokiem odszedł do swych sportowców.
Na korytarzu KG słychać był zdyszany głos i melodię: "Cichej nocy... oraz, słowa ks. Prefekta (nie godzi się powtarzać). Przekład literacki: - Zniszczyłem rolki. Nie... łyżwy. Nie... nogi, a zresztą wszystko dla dzieci...


, 2011-12-29 17:22:24




