
Nierada, a może Rada
Za chwilę dało się słyszeć inny głos. Dochodził z pokoju nr 6:
- - Rada, nierada, a może rada…. Dyrektor zbladł. Prefekt – czyżby i tu przemęczenie materiału semestralnego? – pomyślał.
Nie minęło wiele czasu, a tu i pan Łukasz (lokalny wuefista) pan Marek (lokalny matematyk), pani Tryznowska (lokalna polonistka) pani Łodzińska… i wiele innych, nucili pod nosem:
- Rada, nierada, a może rada…
W końcu i dyrektor podłapał i udając się na posiedzenie Rady nucił społem:
- Rada, nierada, a może rada…
, 2012-01-13 08:34:42




