
Łopata premii - poranki w sekretariacie odc. XV
– Z łopatą jest jak butami – każdy ma swoje.
Głośno buczał ekspres do kawy więc Współpracownicy nie byli pewni czy dobrze usłyszeli. Co ma łopata do pracy w szkole? Wprawdzie w wakacje, kiedy przeżywaliśmy powódź, łopaty, a nawet młot pneumatyczny, to była codzienność. Ale teraz. Lokalny Wuefista siedział jakby nieobecny,
– Pewnie w myślach narty ostrzy – pomyślał Prefekt.
Niezręczna, grobowa cisza zapadła w sekretariacie. Jak u grabarza, gdy mu ktoś ukradnie łopatę. Myśli krążyły gdzieś w okolicach ferii. W końcu najbardziej pragmatyczny Lokalny Matematyk zapytał wprost:
– Jakie łopaty?
– Wasze – odpowiedział Dyrektor wskazując kąt za szafą, gdzie żółciły się trzy nowiutkie łopaty.
– To dla was. Prezent. W ramach noworocznej premii. Po feriach trzeba będzie odśnieżać. Że też mi nikt nie zrobi żadnego prezentu. – Powiedział z nostalgią w głosie patrząc na kwiat, który otrzymał od uczniów na imieniny.
x, 2012-01-13 09:54:56




